Przejdź do treści

Spotkanie Trump-Putin na Alasce. Efekty rozmów zaskakują

Tagi:
16/08/2025 08:16 - AKTUALIZACJA 18/08/2025 18:45

Efekty spotkania Trump-Putin. To miało być spotkanie, które – jak zapowiadał Donald Trump – otworzy drogę do zawieszenia broni w Ukrainie i przyniesie przełom w relacjach Rosji z Zachodem. Tymczasem szczyt z Władimirem Putinem w Anchorage na Alasce zakończył się szybciej niż zakładano i pozostawił więcej pytań niż odpowiedzi.

Była to pierwsza wizyta rosyjskiego przywódcy w USA od 10 lat i zarazem jego pierwsze spotkanie z amerykańskim prezydentem od czasu rozpoczęcia przez Rosję pełnoskalowej inwazji na Ukrainę w 2022 roku. Symbolika była więc ogromna: czerwony dywan, wspólne przejazdy prezydencką „bestią”, a także – jak podkreślają komentatorzy – fakt, że Putin jako pierwszy przemówił na konferencji prasowej, mówiąc dłużej i pewniej niż gospodarz.

Efekty spotkania Trump-Putin

Po 2,5 godzinach rozmów obaj liderzy pojawili się przed kamerami, lecz nie odpowiedzieli na żadne pytania dziennikarzy. Trump przyznał, że nie doszło do podpisania porozumienia, choć – jak stwierdził – „osiągnięto wielkie postępy”. Zapowiedział kolejne spotkanie z Putinem i rozmowę telefoniczną z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim, podkreślając, że to Kijów musi ostatecznie zaakceptować wszelkie ustalenia.

Putin z kolei wyraził nadzieję, że „uzgodnienia otworzą drogę do pokoju” i pozwolą nie tylko rozwiązać „kwestię ukraińską”, ale też przywrócić więzi biznesowe z USA. Ostrzegł jednocześnie, że Ukraina i Europa nie powinny „sabotować” rozmów. Przeczytaj także: Niemcy drżą po spotkaniu Trumpa z Putinem. Mają pewne obawy

Eksperci: Spotkanie na Alasce to polityczny sukces Kremla

Według Kristine Berziny z German Marshall Fund, spotkanie było politycznym sukcesem dla Kremla. – Putin nie dał nic w zamian, a otrzymał wszystko: zdjęcia, czerwony dywan, prestiż bycia znów w centrum uwagi – oceniła ekspertka. Jej zdaniem Trump liczył, że uprzejmość wobec Putina zaowocuje przełomem i uczyni go głównym mediatorem wojny w Ukrainie, lecz rosyjski przywódca nie spełnił tych oczekiwań.

Podobnie ocenili dziennikarze „Wall Street Journal”, którzy napisali, że szczyt zakończył izolację Putina na arenie międzynarodowej, nie przynosząc jednocześnie żadnych ustępstw ze strony Rosji – nawet czasowego zawieszenia broni.

Gesty i symbole

W relacjach z Anchorage szczególną uwagę zwróciła oprawa wizyty: Trump czekał na Putina na płycie lotniska, witając go oklaskami, a następnie zaprosił do swojej limuzyny. Na konferencji prasowej to rosyjski lider przemawiał jako pierwszy, zajmując mikrofony ponad osiem minut. Trump ograniczył się do 3,5-minutowego wystąpienia i niespodziewanie zakończył spotkanie z mediami.

Krótsze rozmowy, zawężone grono

Choć rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow zapowiadał sześć–siedem godzin rozmów, faktyczne negocjacje trwały tylko 2,5 godziny. Odbyły się w bardzo wąskim gronie – po stronie amerykańskiej z sekretarzem stanu Marco Rubio i wysłannikiem Steve’em Witkoffem, a po stronie rosyjskiej z szefem MSZ Siergiejem Ławrowem i doradcą Putina Jurijem Uszakowem. Planowany lunch w szerszym gronie, z udziałem ministrów finansów i obrony, został odwołany.

Co dalej?

Trump w wywiadzie dla Fox News przyznał, że dzięki spotkaniu nie musi myśleć o nowych sankcjach wobec Rosji „przez 2–3 tygodnie”. Wszystko ma teraz zależeć od ewentualnego spotkania Putina z Zełenskim. To prezydent Ukrainy – jak podkreślił Trump – ma odegrać kluczową rolę w ewentualnym porozumieniu.

Tymczasem eksperci ostrzegają: brak konkretów oznacza, że wojna toczy się dalej, a Putin, niezależnie od braku ustaleń, i tak osiągnął swoje – został przyjęty jak równorzędny partner i pokazał światu, że izolacja Rosji powoli się kończy.

Niemiecki historyk ostrzega przed „drugim Monachium”

Niemiecki historyk Martin Schulze Wessel w komentarzu dla „Frankfurter Allgemeine Zeitung” porównał obecną sytuację do układu monachijskiego z 1938 r. i rozbiorów Polski. Ostrzegł, że narzucenie Ukrainie pokoju na warunkach Moskwy i Waszyngtonu byłoby w istocie dyktatem, zagrażającym bezpieczeństwu całej Europy. – Doświadczenie decydowania o losach państw bez ich udziału, znane Polakom, Czechom, Słowakom i Ukraińcom, może stać się udziałem całej Unii Europejskiej – podkreślił. Czytaj więcej: Trump i Putin twarzą w twarz podczas historycznego spotkania na Alasce. Ekspert: „To może być drugie Monachium”