
Najlepsze ryby z supermarketu: Ryby uchodzą za zdrowy wybór, ale część z nich może budzić poważne wątpliwości. Eksperci przygotowali aktualne zestawienie, które pokazuje, na jakie gatunki warto zwrócić uwagę podczas zakupów. Pod lupę wzięto zarówno wpływ na zdrowie, jak i kwestie środowiskowe. Wyniki mogą zaskoczyć osoby, które regularnie sięgają po ryby z supermarketu. Na liście znalazło się 14 gatunków ryb, które uznano za bezpieczne do spożycia.

Najlepsze ryby z supermarketu: Eksperci polecają te 14 gatunków
Centrum ochrony konsumentów z Hamburga wspólnie z innymi organizacjami opracowała listę „dobrych ryb”. Zestawienie pokazuje, które ryby można kupować z czystym sumieniem. Aktualna lista obowiązuje od grudnia 2025 do grudnia 2026 roku.
Kluczowe znaczenie w wyborze ryb mają dwa czynniki: gdzie i w jaki sposób zostały złowione. Organizacja Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) podzieliła morza na różne obszary połowowe, a niektóre narzędzia połowowe są znacznie mniej szkodliwe dla zasobów niż inne. Poniższe gatunki uznano za rekomendowane:
- Flądra z Morza Bałtyckiego
- Gładzica z Morza Bałtyckiego
- Złocica z Morza Bałtyckiego
- Plamiak (Morze Północne, wody na zachód od Szkocji i Skagerrak)
- Czarniak z Morza Barentsa (Morze Barentsa, Morze Norweskie, Spitsbergen, Wyspa Niedźwiedzia)
- Makrela iberyjska (wody Portugalii i Zatoka Biskajska)
- Bonito
- Tuńczyk biały (globalnie, z wyjątkiem Morza Śródziemnego i Oceanu Indyjskiego)
- Małż błękitny (północno-wschodni Atlantyk)
- Łosoś chinook (północno-wschodni Pacyfik, wyłącznie Alaska)
- Łosoś Nerka (północno-wschodni Pacyfik, wyłącznie Alaska)
- Makrela pacyficzna (południowo-wschodni Pacyfik)
- Sardela (Zatoka Biskajska)
- Śledź z Zatoki Ryskiej (Bałtyk – tylko Zatoka Ryska)
Ryby z supermarketów często budzą wątpliwości
Oprócz ochrony zasobów rybnych istotnym problemem są także zanieczyszczenia chemiczne. Kupując ryby w sklepie, konsumenci mogą sięgnąć po produkty obciążone szkodliwymi substancjami. Greenpeace przebadał w październiku organizmy morskie z Morza Północnego i Bałtyku pod kątem PFAS (substancji per- i polifluoroalkilowych).
Przeczytaj także: Pilne wycofanie ryby w plastrach z Lidla. Produktu nie wolno spożywać
Te tzw. „wieczne chemikalia” pozostają na stałe w wodzie, glebie i organizmach żywych. W badaniu Greenpeace przeanalizowano 17 próbek kupionych u rybaków, na targach oraz w sklepach. Certyfikowane laboratorium wykazało obecność PFAS, a organizacja ostrzegła przed trzema gatunkami: turbotem, gładzicą i śledziem, podaje Ruhr24.de.
Kupując ryby, warto postawić na różnorodność
Jak podkreśla Marine Stewardship Council (MSC), przełowienie i przyłów to jedne z głównych przyczyn zanikania gatunków. Gdyby zasoby rybne mogły się odbudować, rybacy mogliby w dłuższej perspektywie łowić o 16 milionów ton ryb więcej rocznie. „To wystarczyłoby, aby zaspokoić roczne zapotrzebowanie na białko 72 milionów ludzi” twierdzą eksperci.
Przeczytaj także: Eksperci przebadali łososia z supermarketów. Ten wypadł najgorzej – lepiej go unikać
Dla dobra bioróżnorodności i własnej diety eksperci zalecają, by nie wybierać wciąż tych samych gatunków, lecz stawiać na różnorodność.
