
Horror na niemieckich ulicach – Brutalne bójki, ataki nożem w centrach miast i coraz młodsi sprawcy – Niemcy stoją w obliczu kryzysu bezpieczeństwa, jakiego dawno nie widziano. Najnowsze dane policyjne ujawniają dramatyczny wzrost przemocy w przestrzeni publicznej. Eksperci alarmują, że pojawiło się zupełnie nowe zjawisko. To zjawisko wymyka się dotychczasowym schematom. Policja powołuje specjalne jednostki, ale mieszkańcy wielu aglomeracji mówią wprost: na ulicach mają miejsce apokaliptyczne sceny.

Horror na niemieckich ulicach. „Nowe rodzaje brutalnej przemocy”
Brutalne pobicia, ataki nożami, eskalujące bójki w centrach miast i coraz młodsi sprawcy – niemiecka prasa bije na alarm. „Die Welt” opisuje falę przemocy, która zalewa duże aglomeracje i mniejsze miasta w całym kraju. Statystyki policyjne są zatrważające, a eksperci ostrzegają przed nowym typem brutalności. Tego typu brutalność nie da się łatwo przypisać do znanych dotąd kategorii. Na ulice wysyła się specjalne oddziały, ale rosnące liczby pokazują, że problem wcale nie słabnie.
Sprawdź: Niemcy: rzucał w dzieci butelkami i kamieniami z 8. piętra, najmłodsze miało 2 lata. Policja wyciągnęła konsekwencje
W języku wymiaru sprawiedliwości pojawiło się już nawet określenie „przestępstwa wyjaśniające” – informuje „Welt”. To sytuacje, w których dwie grupy spotykają się, aby „wyjaśnić” rzekome zniewagi, różnice zdań czy kwestie honoru. Często nikt już nie pamięta, o co naprawdę poszło. Kończy się to krwawą bójką.
– Mamy tu do czynienia z nowym zjawiskiem, które nie pasuje do żadnego z dotychczasowych schematów – mówi w rozmowie z „Welt” Andreas Stenger, prezes Krajowego Urzędu Kryminalnego Badenii-Wirtembergii.
Przeczytaj także: Sytuacja na niemieckich dworcach wymyka się spod kontroli. Nowy trend przeraża policję
Statystyki, które mrożą krew w żyłach
Skala przemocy rośnie niemal wszędzie. W 2024 roku odnotowano w Niemczech około 74 tys. przestępstw z użyciem przemocy.
- W Kolonii liczba ciężkich obrażeń ciała na Wiener Platz wzrosła o 80 proc. w pięć lat.
- Na Alexanderplatz w Berlinie liczba poważnych pobić podwoiła się od 2019 roku.
- W Monachium, w Starym Ogrodzie Botanicznym, liczba przestępstw wzrosła z 299 w 2019 r. do 936 w 2023 r. Ofiarami padają także przypadkowi przechodnie.
Co niepokojące, coraz częściej sprawcami są dzieci i młodzież. W samym tylko 2024 roku liczba podejrzanych dzieci poniżej 14. roku życia wzrosła o ponad 11 proc. Natomiast w grupie nastolatków wzrost wynosi blisko 4 proc. To najwyższe poziomy od kilkunastu lat.
Mordy na ulicach coraz powszechniejsze
We wrześniu w centrum Berlina trzech Syryjczyków zostało zaatakowanych przez grupę około 15 mężczyzn. 20-latek zginął od ciosów nożem. Kilka tygodni wcześniej na tej samej Wyspie Muzeów doszło do podobnych starć. Takie sceny powtarzają się w całych Niemczech – od Stuttgartu, przez Lipsk, po Hamburg.
Niemieckie miasta próbują reagować. W Dreźnie działa specjalna grupa „Iuventus”, koncentrująca się na młodych sprawcach przemocy. W Zwickau policja powołała jednostkę śledczą „Aura”, a w Lipsku wzmocniono centralną jednostkę do walki z recydywistami.
– Obserwujemy postępujące brutalizowanie społeczeństwa, które stawia coraz większe wymagania policji – przyznał minister spraw wewnętrznych Saksonii Armin Schuster w rozmowie z „Die Welt”.
Psycholodzy i kryminolodzy podkreślają, że agresja staje się formą komunikacji młodych ludzi. Dzieci i nastolatki interpretują zachowania innych jako wrogie, a przemoc traktują jako skuteczny sposób osiągania celów. Grupa rówieśnicza tylko potęguje to zjawisko.
