
Strajk w Niemczech 27 lutego, w wielu niemieckich miastach przestanie kursować transport publiczny. Związki zawodowe zapowiedziały 48-godzinny strajk ostrzegawczy, który obejmie niemal cały kraj. Autobusy, tramwaje i metro mogą zostać całkowicie wstrzymane. Miliony pasażerów muszą przygotować się na poważne utrudnienia i chaos komunikacyjny.

Strajk w Niemczech 27 lutego: Transport publiczny stanie na 48 godzin
Związek zawodowy ver.di ogłosił ogólnokrajowy strajk ostrzegawczy w transporcie publicznym. Od piątkowego poranka, 27 lutego, do wczesnych godzin niedzieli autobusy, tramwaje i metro mają pozostać w zajezdniach przez 48 godzin. Strajk obejmie m.in. Berlin oraz 13 miast w Bawarii, w tym Monachium, Norymbergę, Augsburg, Ratyzbonę i Ingolstadt. Utrudnienia czekają również mieszkańców Hesji – w Frankfurcie nad Menem, Wiesbaden, Kassel, Offenbach i Gießen. Łącznie chodzi o miliony pasażerów w niemal całych Niemczech.
Przeczytaj także: Strajk komunikacji paraliżuje Niemcy. Stanęły autobusy, tramwaje i metr [Aktualizacja z dnia 27 lutego 2026, piątek]
Spór o warunki pracy i płace
Jak podaje Tagesschau.de, tłem protestu są trwające w całym kraju negocjacje płacowe obejmujące około 100 tysięcy pracowników w 150 miejskich przedsiębiorstwach komunikacyjnych. ver.di domaga się przede wszystkim lepszych warunków pracy – krótszego tygodnia pracy, zmian w systemie zmianowym oraz wyższych dodatków za pracę w nocy i w weekendy. W części landów chodzi także o podwyżki wynagrodzeń.
Wiceszefowa związku, Christine Behle, podkreśliła, że rozmowy z pracodawcami praktycznie nie posuwają się naprzód. Jej zdaniem bez zdecydowanej poprawy warunków zatrudnienia nie da się utrzymać sprawnie funkcjonującego transportu publicznego (ÖPNV) w dłuższej perspektywie.
Presja rośnie, pasażerowie muszą uzbroić się w cierpliwość
To nie pierwszy taki protest. Już 2 lutego 24-godzinny strajk sparaliżował ponad 100 przedsiębiorstw komunikacyjnych w całym kraju. Związek zapowiada, że nadchodząca akcja może mieć podobnie dotkliwe skutki.
Skala utrudnień będzie jednak różna w zależności od regionu. W Dolnej Saksonii strajk nie odbędzie się z powodu obowiązującego okresu „pokoju taryfowego”. W Hamburgu decyzja o udziale miejskiego przewoźnika ma zapaść w ostatniej chwili – wszystko zależy od wyniku rozmów.
Przeczytaj także: O krok od katastrofy kolejowej w Niemczech. Zapobiegł jej maszynista
Jedno jest pewne: miliony pasażerów muszą przygotować się na poważne zakłócenia w komunikacji. Dla wielu osób koniec tygodnia może oznaczać prawdziwy test cierpliwości.
