
Coraz więcej pasażerów linii lotniczych wyraża frustrację z powodu dodatkowych opłat za bagaż podręczny – coś, co przez lata było uznawane za standardowy element biletu. W odpowiedzi na rosnące niezadowolenie, holenderska organizacja Consumentenbond wraz z piętnastoma europejskimi organizacjami konsumenckimi złożyła skargę do Komisji Europejskiej oraz sieci CPC (Consumer Protection Cooperation) przeciwko siedmiu liniom lotniczym. Celem jest przywrócenie prawa do bezpłatnego przewozu rozsądnej ilości bagażu podręcznego.

Koniec opłat za bagaż podręczny?
Skarga dotyczy takich przewoźników jak easyJet, Norwegian Air Shuttle, Ryanair, Transavia, Volotea, Vueling i Wizz Air. Organizacje konsumenckie twierdzą, że linie te pobierają nieuzasadnione opłaty za bagaż podręczny, co stoi w sprzeczności z wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 2014 roku. Zgodnie z tym orzeczeniem, pasażerowie mają prawo do bezpłatnego zabrania „rozsądnej ilości” bagażu podręcznego.
Przeczytaj także: Koniec z lukiem bagażowym. Nowe przepisy dotyczące zwierząt w samolocie
Pomimo iż hiszpański urząd nadzoru potwierdził to stanowisko w 2024 roku i nałożył wysokie kary finansowe na pięciu przewoźników, nielegalna praktyka – jak twierdzą organizacje – nadal trwa. „Bagaż podręczny wciąż jest dojarką pieniędzy dla linii lotniczych” – komentuje Sandra Molenaar, dyrektor Consumentenbond, apelując do europejskich regulatorów o zdecydowane działania, podaje upinthesky.nl.
Głos w sprawie zabrało również BEUC – europejskie zrzeszenie organizacji konsumenckich, którego członkiem jest m.in. belgijska Testachats. Ta ostatnia nie tylko złożyła liczne skargi do belgijskiego inspektoratu gospodarczego, ale także rozpoczęła postępowanie sądowe przeciwko Ryanair. „Linie te po prostu ignorują orzeczenie unijnego sądu. To niedopuszczalne” – mówi Julie Frère, rzeczniczka Testachats.
Linie lotnicze odpierają zarzuty
Ryanair odpiera zarzuty, twierdząc, że jego polityka jest zgodna z unijnym prawem. Linie wskazują, że każdy pasażer może zabrać na pokład bezpłatnie mały przedmiot osobisty (o wymiarach 40x25x20 cm), a większy bagaż jest dostępny za dodatkową opłatą. Firma twierdzi, że taka polityka sprzyja przejrzystości i konkurencyjności cen.
Sprawdź: Te 5 rzeczy nigdy nie powinny trafić do bagażu rejestrowanego
Krytycy jednak zauważają, że wiele innych linii lotniczych – np. Brussels Airlines czy easyJet – pozwala na zabranie znacznie większych walizek podręcznych bez dodatkowych kosztów. Spór nie dotyczy więc płatności za duży bagaż rejestrowany, lecz prawa do bezpłatnego wniesienia walizki kabinowej o standardowych wymiarach, które przez lata były normą.
Co dalej?
Z badania przeprowadzonego przez Consumentenbond pod koniec 2024 roku wynika, że aż 86% respondentów uważa, iż mała walizka kabinowa powinna być zawsze bezpłatna, a ponad połowa z nich (51%) oczekuje, że pasażerowie powinni móc bez opłat zabrać zarówno walizkę, jak i małą torbę.
Organizacje konsumenckie apelują, by kwestia bagażu podręcznego została jednoznacznie uregulowana w ramach planowanej na 2025 rok rewizji unijnego Rozporządzenia o Prawach Pasażerów. Tymczasem pojawiają się informacje, że również KLM rozważa wprowadzenie opłat za większy bagaż podręczny – co może tylko zaostrzyć debatę o prawach pasażerów i przejrzystości cen w europejskim lotnictwie.
