
Koniec z 8-godzinnym dniem pracy: Rząd w Niemczech przygotowuje zmiany, które mogą całkowicie odmienić sposób pracy milionów osób. Zgodnie z nowymi planami limit ośmiu godzin pracy dziennie może zostać zniesiony. Co ważne, pomysł wpisano do nowej krajowej strategii dla turystyki, ale jego skutki mają sięgać znacznie dalej — obejmując wszystkie sektory gospodarki. Rząd mówi o „rewolucji w pracy”, która ma ułatwić życie rodzinom, rodzicom małych dzieci oraz branżom opartym na sezonowości i nietypowych zmianach.

Koniec z 8-godzinnym dniem pracy
Dokument, który trafił na stół, zakłada „możliwość wprowadzenia maksymalnego tygodniowego limitu czasu pracy zamiast dziennego”. W praktyce oznacza to przesunięcie akcentu z ośmiu godzin dziennie na łączną liczbę godzin w tygodniu — z większą swobodą w planowaniu grafiku po stronie pracowników i pracodawców.
Dziś niemieckie przepisy pozwalają przekroczyć osiem godzin pracy tylko do maksymalnie dziesięciu godzin dziennie, pod warunkiem że średnia czasu pracy wyniesie osiem godzin dziennie w okresie sześciu miesięcy. Nowe podejście miałoby znieść to dzienne ograniczenie, przy jednoczesnym utrzymaniu ogólnych limitów, które mają chronić pracowników.
Kto zyska na elastycznym grafiku
Dla branż takich jak turystyka oraz hotelarstwo i gastronomia, gdzie praca w weekendy, nocą albo sezonowo jest codziennością, zmiana mogłaby być realnym ułatwieniem. Pracownicy mogliby pracować intensywniej przez krótszy czas, a potem odbierać więcej kolejnych dni wolnych.
Christoph Ploß, koordynator rządu federalnego ds. turystyki, zapowiedział, że decyzja w sprawie uelastycznienia czasu pracy ma zapaść „jeszcze w tym roku”. Według niego skorzystają na tym nie tylko małe i średnie firmy, ale też „miliony pracowników w Niemczech”, którzy łatwiej zaplanują pracę i czas wolny.
Przeczytaj także: Koniec Minijob w Niemczech? Kontrowersyjna propozycja może uderzyć w miliony pracowników
Bardziej atrakcyjne nadgodziny i zachęty podatkowe
Rządowa strategia nie kończy się na zmianie sposobu liczenia czasu pracy. Dokument zakłada też działania, które mają uczynić nadgodziny bardziej opłacalnymi. Wśród propozycji pojawia się m.in. zwolnienie z podatku od nadgodzin oraz preferencyjne traktowanie podatkowe jednorazowych premii wypłacanych za wydłużenie czasu pracy w przypadku osób zatrudnionych na część etatu — podaje BILD.
Przeczytaj także: Niemcy uciekają w pracę na czarno. Skala zjawiska zaskakuje ekspertów
Oficjalny cel to zwiększenie gotowości do pracy w nadgodzinach w sytuacji, gdy wiele branż mierzy się z dotkliwymi brakami kadrowymi. Rząd podkreśla, że chce działać poprzez zachęty, a nie przymus — tak, by skłonić pracowników do podejmowania dłuższej pracy.
