Przejdź do treści

Koniec znanej niemieckiej fabryki chemicznej. Wszyscy pracownicy stracą pracę

Tagi:
09/09/2026 16:47 - AKTUALIZACJA 09/09/2026 16:47
Koniec znanej niemieckiej fabryki chemicznej

Koniec znanej niemieckiej fabryki chemicznej – Jeszcze kilka miesięcy temu wydawało się, że jeden z najważniejszych zakładów w kompleksie chemicznym Leuna udało się uratować. Władze Saksonii-Anhalt przeznaczyły miliony euro na utrzymanie instalacji, a działalność przejęła nowa spółka. Nadzieje pracowników nie trwały jednak długo. Poszukiwania inwestora zakończyły się niepowodzeniem, a produkcja zostanie wkrótce wygaszona.

Niemiecka firma z branży metalowej ogłosiła upadłość

Zamknięcie zakładu Leuna Polyamid GmbH oznacza utratę pracy dla około 400 osób. Konsekwencje mogą odczuć także inne przedsiębiorstwa działające w jednym z największych ośrodków przemysłu chemicznego we wschodnich Niemczech.

Koniec znanej niemieckiej fabryki chemicznej

Leuna Polyamid GmbH nie otrzymała żadnej wiążącej oferty od inwestora. Jak powiedział dyrektor spółki Martin Naundorf, przedsiębiorstwo nie jest w stanie samodzielnie sfinansować dalszej działalności. Dwóch ostatnich zainteresowanych wycofało się przed upływem terminu składania ofert.
Produkcja będzie prowadzona jeszcze do końca września, aby zrealizować przyjęte wcześniej zamówienia. Następnie rozpocznie się stopniowe wyłączanie instalacji. Proces ten ma potrwać od 15 do 20 dni. Na początku października spodziewane jest formalne otwarcie postępowania upadłościowego.

Zakład produkuje między innymi tworzywa wykorzystywane w przemyśle motoryzacyjnym i elektronicznym, a także komponenty potrzebne do wytwarzania nawozów. Jest częścią rozbudowanej sieci przedsiębiorstw działających w parku chemicznym Leuna. Poszczególne firmy dostarczają sobie nawzajem surowce, energię i usługi, dlatego zakończenie produkcji w jednym z zakładów może zakłócić działalność pozostałych.

Według dyrekcji do upadku firmy przyczyniły się przede wszystkim wysokie ceny energii i surowców, osłabienie popytu oraz rosnąca konkurencja ze strony producentów z Chin. Od momentu złożenia wniosku o upadłość w czerwcu ceny gazu ziemnego wzrosły – według przedsiębiorstwa – o około 80 proc.

W czerwcu gaz kosztował średnio niespełna 45 euro, natomiast obecnie jego cena wynosi od 75 do 80 euro. Wzrost ten podnosi nie tylko rachunki za energię, lecz także koszty podstawowych surowców wykorzystywanych przez przemysł chemiczny.

Ratunek wystarczył zaledwie na kilka miesięcy

Problemy zakładu rozpoczęły się pod koniec 2025 roku, gdy belgijska grupa Domo Chemicals ogłosiła niewypłacalność kilku swoich niemieckich spółek. Wśród nich znalazła się Domo Caproleuna, do której należała fabryka w Leunie.
Instalacji chemicznych nie można było wyłączyć z dnia na dzień bez ryzyka dla bezpieczeństwa i środowiska. Saksonia-Anhalt sfinansowała więc ich awaryjne utrzymanie. Koszt tej operacji wyniósł około 79,5 mln euro– informuje „Bild”. Minister energetyki kraju związkowego Armin Willingmann ocenił, że do budżetu wróci najwyżej niewielka część tej kwoty.

Wydawało się, że rozwiązanie udało się znaleźć wiosną. Utworzona specjalnie w tym celu spółka Leuna Polyamid GmbH przejęła zakład 1 kwietnia 2026 roku. Zatrudnienie zachowało wówczas ponad 400 pracowników. Już po około dwóch i pół miesiąca nowe przedsiębiorstwo również musiało jednak wystąpić o ogłoszenie upadłości w ramach postępowania naprawczego.
Przeczytaj także: Niemiecka sieć delikatesów ogłosiła upadłość. Wszystkie sklepy zostały zamknięte

Obecnie nie wiadomo, ilu pracowników znajdzie zatrudnienie w innych zakładach kompleksu. Dyrekcja zapowiedziała rozmowy z urzędem pracy oraz przedsiębiorstwami działającymi w Leunie. Analizowane ma być również ewentualne wykorzystanie części budynków i instalacji przez inne firmy.
Ostateczne zamknięcie fabryki może pozostawić po sobie trudny do zagospodarowania teren przemysłowy. Jak podkreśla MDR, poszukiwania inwestora zakończyły się bez wiążącej oferty, mimo że wcześniej zainteresowanie zakładem zgłaszało kilka podmiotów.