Przejdź do treści

Niemcy blokują nieopodatkowaną premię 1000 euro. Pieniądze miały trafić do milionów pracowników

08/05/2026 17:00 - AKTUALIZACJA 08/05/2026 17:00
1000 euro bez podatku w Niemczech

Premia kryzysowa 1000 euro dla pracowników w Niemczech została zablokowana. Pieniądze miały być wypłacane bez podatku, ale niemiecka Rada Federalna niespodziewanie zatrzymała projekt. Decyzja oznacza, że zapowiadane wsparcie na razie nie trafi do zatrudnionych.

Zarobki w Niemczech

Premia kryzysowa 1000 euro dla pracowników w Niemczech została zablokowana

Planowana premia kryzysowa 1000 euro dla pracowników w Niemczech na razie nie wejdzie w życie. Chodzi o świadczenie, które firmy miały móc wypłacać swoim pracownikom bez podatku. Projekt został wcześniej przyjęty przez Bundestag, ale niespodziewanie został zatrzymany przez Bundesrat, czyli niemiecką Radę Federalną.
Kraje związkowe skrytykowały projekt, ponieważ ich zdaniem to właśnie one oraz gminy musiałyby ponieść dużą część kosztów. Rząd federalny nie ukrywa rozczarowania tą decyzją. Zastępca rzecznika rządu Steffen Meyer poinformował, że gabinet nadal chce wprowadzić rozwiązania odciążające obywateli, ale — jak podkreślił — swój wkład muszą wnieść także landy. Decyzja o kolejnych krokach ma zapaść w najbliższym czasie.

Pracownicy mieli dostać pieniądze bez podatku

Koalicja CDU/CSU i SPD zdecydowała w połowie kwietnia, że pracodawcy będą mogli w 2026 roku wypłacić zatrudnionym jednorazową premię do 1000 euro. Świadczenie miało być zwolnione z podatku i składek, dzięki czemu pracownicy otrzymaliby pełną kwotę.

Celem premii było złagodzenie skutków kryzysu i rosnących kosztów życia, w tym m.in. wysokich cen paliwa. Po decyzji Bundesratu plan stanął jednak pod znakiem zapytania.

Opozycja ostro skrytykowała rząd. Szefowa frakcji Zielonych Katharina Dröge nazwała decyzję Bundesratu porażką polityki kryzysowej kanclerza Friedricha Merza. Jej zdaniem propozycje rządu są tak słabe, że nie przekonały nawet własnych premierów krajów związkowych. Polityk określiła całą sytuację jako fiasko rządu federalnego i osobistą porażkę kanclerza, podaje Spiegel.

Landy chcą innej formy pomocy

Po głosowaniu w Bundesracie premier Meklemburgii-Pomorza Przedniego Manuela Schwesig zapowiedziała gotowość do rozmów z rządem federalnym. Jej zdaniem trzeba zastanowić się nad inną formą odciążenia obywateli — taką, która będzie trwała i obejmie większą grupę osób.

Według Schwesig lepszym rozwiązaniem byłaby reforma podatku dochodowego, szczególnie taka, która realnie odciąży osoby o niskich i średnich dochodach. To właśnie ta grupa najmocniej odczuwa skutki rosnących kosztów życia.
Przeczytaj także: Nieopodatkowana premia kryzysowa dla pracowników w Niemczech. Oto, kto otrzyma do 1000 euro

W rządzie może dojść do kolejnego sporu

Sprawa premii może otworzyć kolejny konflikt w koalicji. Kanclerz Friedrich Merz nie przesądził wcześniej, czy uda się osiągnąć kompromis w sprawie reformy podatku dochodowego. W rozmowie ze „Spieglem” przyznał, że w koalicji istnieją zasadnicze różnice w podejściu do podatków.

Spór dotyczy tego, czy podatek dochodowy powinien być przede wszystkim narzędziem redystrybucji, czy raczej sposobem na zwiększenie atrakcyjności pracy i działalności gospodarczej. Merz jasno wskazał, że opowiada się za drugim podejściem.

Pomysł krytykowali także pracodawcy i ekonomiści

Jeszcze przed głosowaniem w Bundesracie projekt premii 1000 euro budził sporo kontrowersji. Niemiecki związek pracodawców BDA sygnalizował, że znacznie mniej firm mogłoby zdecydować się na wypłatę takiej premii niż w przypadku podobnego świadczenia jednorazowego z 2022 roku.

Krytycznie wypowiadał się również Związek Podatników, który określił premię jako obietnicę składaną kosztem innych podmiotów. Ekonomiści także mieli zastrzeżenia. Wskazywali, że takie rozwiązanie byłoby bardzo kosztowne i mogłoby prowadzić do sytuacji, w której z pieniędzy skorzystałyby również osoby oraz firmy, które takiej pomocy realnie nie potrzebują.

Oliver Holtemöller, wiceprezes Instytutu Badań Gospodarczych w Halle, oceniał wcześniej, że rząd próbuje odciążać obywateli metodą „dla wszystkich po trochu”. Jego zdaniem taki model jest drogi i może prowadzić do dużych efektów ubocznych.

Bundesrat zatrzymał całe prawo

Aby przyspieszyć prace parlamentarne, przepisy dotyczące jednorazowej premii dla pracowników zostały dołączone do projektu ustawy zmieniającej prawo dotyczące doradztwa podatkowego. Formalnie Bundesrat odrzucił więc właśnie ten projekt ustawy, ale w praktyce oznacza to zatrzymanie również przepisów o premii 1000 euro.

Krytycy rządu podkreślają, że problemem jest sposób finansowania takich rozwiązań. Ustępujący premier Badenii-Wirtembergii Winfried Kretschmann zarzucił władzom federalnym, że często proponują jedynie początkowe finansowanie, a późniejsze koszty zostają po stronie landów i gmin.

Podobnie wypowiedział się hamburski senator ds. finansów Andreas Dressel. Jego zdaniem rząd federalny zadbał o własne finansowanie, ale nie rozwiązał problemu kosztów po stronie samorządów. Dressel wskazał, że Berlin powinien przejąć przynajmniej 700 mln euro kosztów, które miałyby obciążyć gminy.

Co to oznacza dla pracowników?

Na ten moment pracownicy w Niemczech nie mogą liczyć na szybką wypłatę premii kryzysowej 1000 euro. Projekt nie został ostatecznie przyjęty i wymaga dalszych rozmów między rządem federalnym a krajami związkowymi.

Nie oznacza to jednak, że pomysł całkowicie upadł. Rząd zapowiada, że nadal chce wprowadzić rozwiązania, które odciążą obywateli. Nie wiadomo jednak, czy będzie to ta sama premia, zmieniona wersja świadczenia, czy szersza reforma podatkowa.

Dla pracowników najważniejsze jest jedno: premia 1000 euro bez podatku została na razie zablokowana, a jej przyszłość zależy od dalszych negocjacji politycznych.