Przejdź do treści

Niemcy cofają rewolucję grzewczą. Te piece znów będą dozwolone

Tagi:
26/02/2026 12:35 - AKTUALIZACJA 26/02/2026 12:35
Niemcy cofają rewolucję grzewczą. Te piece będą dozwolone

Niemcy cofają rewolucję grzewczą. Rząd w Berlinie podjął decyzję, która dotknie miliony właścicieli nieruchomości i lokatorów w Niemczech. Kontrowersyjna ustawa grzewcza, symbol porażki poprzedniej koalicji, przestanie obowiązywać. Zastąpią ją przepisy, które zmienią zasady gry na rynku ogrzewania. Wiadomo już, które piece znów będą dozwolone i co w praktyce zmieni się dla właścicieli domów w Niemczech. Szczegóły poniżej.

Niemcy cofają rewolucję grzewczą. Te piece będą dozwolone

Niemcy cofają rewolucję grzewczą. Obowiązek 65% energii odnawialnej znika

Właściciele nieruchomości w Niemczech odetchnęli z ulgą. CDU/CSU i SPD porozumiały się w sprawie nowego prawa grzewczego (KLIK!).
Najważniejsza zmiana: Niemcy rezygnują z wymogu, by nowe instalacje grzewcze działały w co najmniej 65 procentach na energię odnawialną. Zakazy montażu określonych typów ogrzewania również przestanie obowiązywać.
Nowe Gebäudemodernisierungsgesetz (ustawa o modernizacji budynków) zastąpi dotychczasowe przepisy. W praktyce oznacza to, że właściciele domów i mieszkań w Niemczech będą mogli nadal montować piece gazowe i olejowe.

Powrót tradycyjnych systemów grzewczych – ale jest haczyk

Kto zechce zainstalować nowy piec gazowy lub olejowy będzie mógł to zrobić. Nowe przepisy nakładają jednak warunek: od 1 stycznia 2029 roku nowe kotły muszą spalać rosnący udział paliw przyjaznych klimatowi. Startowy próg to 10 procent biopaliw — biometanu lub paliw syntetycznych. Rząd planuje stopniowo podnosić te limity aż do 2040 roku w ramach mechanizmu nazwanego „Bio-Treppe” (bio-schody).
Zasada dotyczy zarówno nowych instalacji gazowych, jak i olejowych. Kto wymienia stary kocioł, musi liczyć się z tym, że nowe urządzenie będzie musiało działać częściowo na paliwa niskoemisyjne.

Czy ogrzewanie w Niemczech potanieje? Raczej nie

Rząd przekonuje, że kto przejdzie na zielone paliwa, zapłaci mniej — bo nie będzie obciążony opłatą za emisję CO₂. Rzeczywistość wygląda jednak inaczej.
Jednak jak wskazuje „Bild”, według portalu porównawczego Verivox taryfy na biogaz są obecnie o około 25 procent droższe niż zwykły gaz ziemny. Litr oleju opałowego z 10-procentową domieszką biopaliwa (B10) kosztuje od 5 do 15 procent więcej niż standardowy olej grzewczy. Jednocześnie opłata za CO₂ dla konwencjonalnych paliw rośnie.
Krótko mówiąc: tańszego ogrzewania raczej nie będzie.

Dotacje na pompy ciepła zostają

Kto wymienia ogrzewanie na pompę ciepła, może liczyć na dofinansowanie z programu federalnego BEG (Bundesförderung effiziente Gebäude). Dopłaty sięgają nawet 21 tysięcy euro i mają obowiązywać przynajmniej do 2029 roku.
Ważne zastrzeżenie: piece gazowe i olejowe nie są objęte programem dotacji. Jak podkreślił wiceprzewodniczący frakcji SPD Armand Zorn, wsparcie finansowe dotyczy wyłącznie technologii niskoemisyjnych.

Lokatorzy muszą liczyć się z wyższymi opłatami

Rząd deklaruje, że chce chronić lokatorów przed wygórowanymi kosztami. Ale nowe przepisy pozwalają właścicielom przerzucić na najemców część wydatków na wymianę ogrzewania.
Zasady wyglądają tak: wynajmujący, który instaluje nowy, bardziej ekologiczny system grzewczy, może podnieść czynsz o 8 procent kosztów inwestycji rocznie (po odliczeniu ewentualnych kosztów napraw). Podwyżka nie może jednak przekroczyć 3 euro za metr kwadratowy w ciągu sześciu lat. Przykład: przy obecnym czynszu 10 euro za metr kwadratowy maksymalna stawka po sześciu latach to 13 euro.

Niemiecki Związek Lokatorów (Deutscher Mieterbund) ostro skrytykował te rozwiązania. Zdaniem organizacji koszty transformacji energetycznej w znacznej części spadną na najemców — szczególnie na gospodarstwa o niskich dochodach, które częściej mieszkają w budynkach o słabym standardzie energetycznym.

A co z ochroną klimatu?

Cele klimatyczne formalnie nie znikają. Rząd zastrzega, że jeśli sektor budowlany nie będzie realizował wyznaczonych celów redukcji emisji, przepisy zostaną zaostrzone.
Dodatkowo unijna dyrektywa o efektywności energetycznej budynków wymaga, by od 1 stycznia 2030 roku wszystkie nowe budynki w UE były klimatycznie neutralne. Niemcy muszą dostosować się do tych wymogów niezależnie od krajowych regulacji.
Jak informuje „Bild” Stowarzyszenie właścicieli nieruchomości Haus & Grund przyjęło nowe prawo z zadowoleniem. Prezydent organizacji Kai Warnecke ocenił, że przepisy nie obciążą nadmiernie ani właścicieli, ani lokatorów.
Głosowanie nad nową ustawą zaplanowano na 1 lipca 2026 roku.