Przejdź do treści

Niemcy mówią koniec górze wyrzucanych ubrań. Nowa ustawa celuje w tanią odzież

Tagi:
11/04/2026 15:00 - AKTUALIZACJA 11/04/2026 22:49

Niemcy próbują zmierzyć się z rosnącą lawiną odpadów tekstylnych, która w ostatnich latach stała się jednym z najbardziej widocznych symboli kultury Fast Fashion. Minister środowiska Carsten Schneider zapowiedział przygotowanie nowej ustawy, która ma przenieść część odpowiedzialności za rosnące góry ubrań na producentów i importerów. Chodzi nie tylko o odzież, lecz także dodatki, buty oraz tekstylia domowe.

Niemcy mówią koniec górze wyrzucanych ubrań
źródło: depositphotos.com

Nowe przepisy mają zmusić firmy wprowadzające produkty na niemiecki rynek do finansowania systemu zbiórki i zagospodarowania zużytych ubrań. W praktyce oznacza to powstanie specjalnych organizacji odpowiedzialności producentów, które będą zajmowały się zbieraniem i przetwarzaniem odpadów tekstylnych. Projekt ma być także elementem wdrażania nowych regulacji Unii Europejskiej. Berlin argumentuje, że rynek został zalany krótkotrwałymi produktami o niskiej jakości, często importowanymi z Azji, które szybko trafiają do kosza. Zdaniem rządu producenci powinni wreszcie ponosić realny koszt tego modelu biznesowego.

Według zapowiedzi ministerstwa każda organizacja odpowiedzialna za zbiórkę zużytych ubrań będzie musiała osiągnąć poziom zbiórki na poziomie 70 procent. Wskaźnik ten będzie liczony w odniesieniu do ilości tekstyliów wprowadzonych na rynek w poprzednim roku przez firmy należące do danej organizacji. Oznacza to zasadniczą zmianę filozofii systemu gospodarki odpadami tekstylnymi. Dotychczas większość ciężaru spoczywała na samorządach i organizacjach charytatywnych, które zarządzały kontenerami na używaną odzież. W praktyce coraz częściej okazywało się jednak, że ogromna część zebranych rzeczy nie nadaje się do ponownego użycia ani do recyklingu.
Przeczytaj także: Koniec tanich paczek z Temu i AliExpress. UE wprowadza nową opłatę

Góra ubrań rośnie z roku na rok

Statystyki pokazują skalę problemu. W ciągu dekady ilość odpadów tekstylnych w niemieckich gospodarstwach domowych wzrosła o ponad połowę. Według danych urzędu statystycznego w 2023 roku osiągnęła poziom około 175 tysięcy ton. W przeliczeniu oznacza to około dwóch kilogramów wyrzucanych tekstyliów rocznie na jednego mieszkańca. W tej masie dominują produkty powstałe w modelu Fast Fashion, czyli tanie kolekcje zmieniające się co kilka tygodni.

Nowa ustawa ma wprowadzić także mechanizm różnicowania opłat ponoszonych przez producentów. Im bardziej trwały i łatwy do naprawy produkt, tym niższa składka do systemu. Pod uwagę mają być brane takie cechy jak trwałość, możliwość naprawy, ponowne użycie, a także zdolność materiału do recyklingu. Produkty zawierające niebezpieczne substancje lub zaprojektowane z myślą o krótkim cyklu życia mają być obciążone wyższymi opłatami, podaje focus.de.

Ekolodzy mówią o straconej szansie

Mimo ambitnych deklaracji projekt spotkał się z ostrą krytyką ze strony organizacji ekologicznych. Niemiecka organizacja Deutsche Umwelthilfe uważa, że regulacje są zbyt słabe i pozostawiają zbyt wiele decyzji samym producentom. Jej przedstawicielka Viola Wohlgemuth ostrzegła, że brak jasno określonych kryteriów oceny ekologiczności produktów może doprowadzić do „bezwzględnego wyścigu w dół”, w którym organizacje odpowiedzialności producentów będą konkurować przede wszystkim najtańszą utylizacją odpadów.

Krytycy podkreślają, że samo zbieranie ubrań nie rozwiązuje problemu nadprodukcji. Ich zdaniem system powinien tworzyć realne zachęty do ponownego użycia odzieży oraz ograniczać ilość tekstyliów wprowadzanych na rynek. Bez takich mechanizmów ogromna część ubrań nadal będzie trafiała do spalarni lub na wysypiska, jedynie zmieniając sposób finansowania całego procesu.