
Niemcy zaostrzyły przepisy dotyczące mandatów – Kierowcy w Niemczech nie mogą już zakładać, że po trzech miesiącach od wykroczenia unikną kary. Zmiana przepisów dała urzędom znacznie więcej czasu na prowadzenie postępowania. Dotyczy to między innymi przekroczenia prędkości, przejazdu na czerwonym świetle, korzystania z telefonu za kierownicą oraz nieprawidłowego parkowania. Niemiecki automobilklub radzi dokładnie sprawdzać każdą otrzymaną decyzję.

Jeszcze do niedawna wielu kierowców z ulgą spoglądało na kalendarz. Jeśli przez trzy miesiące od zarejestrowania wykroczenia nie otrzymali pisma, mogli mieć nadzieję, że sprawa się przedawniła. Od tego lata ta zasada już jednak nie obowiązuje. Niemieckie urzędy zyskały dwa razy więcej czasu na ściganie większości wykroczeń drogowych.
Niemcy zaostrzyły przepisy dotyczące mandatów
Od 1 lipca 2026 roku niemieckie urzędy mają więcej czasu na ściganie większości wykroczeń drogowych. Termin ich przedawnienia wydłużono z trzech do sześciu miesięcy. Zmiana wynika z nowego brzmienia par. 26 ust. 3 niemieckiej ustawy Prawo o ruchu drogowym (StVG).
Nowe zasady dotyczą między innymi przekroczenia prędkości, przejazdu na czerwonym świetle, niezachowania bezpiecznego odstępu, nieprawidłowego wyprzedzania, korzystania z telefonu za kierownicą oraz łamania przepisów dotyczących parkowania.
Nie oznacza to jednak, że urząd w każdym przypadku ma dokładnie sześć miesięcy na doręczenie kierowcy ostatecznej decyzji o nałożeniu grzywny. Chodzi o termin przedawnienia ścigania wykroczenia. Niektóre czynności podejmowane przez urząd, na przykład wysłanie wezwania do złożenia wyjaśnień lub formalne wszczęcie określonych działań wobec podejrzanego kierowcy, mogą przerwać bieg przedawnienia. Wówczas termin zaczyna być liczony od nowa.
Jeszcze inne terminy obowiązują w przypadku części wykroczeń technicznych związanych ze stanem pojazdu lub jego wyposażeniem. W takich sprawach okres przedawnienia może wynosić nawet dwa lata. Natomiast wykroczenia dotyczące prowadzenia pojazdu pod wpływem alkoholu lub narkotyków mogą przedawnić się po roku.
Kierowcy powinni dokładnie sprawdzać otrzymane pisma
Automobilclub von Deutschland krytycznie ocenia wydłużenie terminu – informuje n-tv.de. Zdaniem organizacji kierowcy przez dłuższy czas pozostają w niepewności. Im później otrzymają pismo, tym trudniej może być im przypomnieć sobie konkretną podróż i okoliczności zdarzenia.
Problem jest szczególnie widoczny w przypadku samochodów używanych przez kilka osób. Po kilku miesiącach ustalenie, kto danego dnia siedział za kierownicą, może okazać się znacznie trudniejsze.
Automobilklub zaleca, aby przed zapłaceniem grzywny dokładnie sprawdzić wszystkie informacje zawarte w decyzji. Należy zweryfikować przede wszystkim:
- numer rejestracyjny i dane pojazdu,
- datę i godzinę wykroczenia,
- miejsce zdarzenia,
- opis zarzucanego czynu,
- dane osoby, której przypisano wykroczenie.
Jeżeli kierowca uważa, że urząd popełnił błąd, może wnieść sprzeciw. Ma na to dwa tygodnie od doręczenia decyzji, a nie od daty widniejącej na dokumencie.
Przeczytaj także: W Niemczech za tę aplikację można dostać wysoki mandat. Ma ją niemal każdy Polak
Pisma nie należy jednak ignorować. Po upływie terminu na wniesienie sprzeciwu decyzja staje się prawomocna. Zwlekanie z zapłatą może spowodować naliczenie dodatkowych kosztów, a następnie wszczęcie egzekucji. W skrajnych przypadkach niemieckie przepisy przewidują również areszt przymuszający do uregulowania należności.
