Przejdź do treści

Wstrząs w branży motoryzacyjnej. Partner Opla niespodziewanie zbankrutował

Tagi:
17/07/2025 12:52 - AKTUALIZACJA 17/07/2025 17:02

Partner Opla niespodziewanie zbankrutował – Niemiecki sektor motoryzacyjny został właśnie zaskoczony przez wiadomość, która może mieć poważne konsekwencje dla setek pracowników oraz dużych producentów aut. W Rüsselsheim, mieście znanym jako serce niemieckiego przemysłu samochodowego, jedna z firm nagle ogłosiła upadłość. Sytuacja wzbudza poważne obawy w całej branży, chodzi bowiem o firmę silnie powiązaną z jednym z gigantów branży.

Partner Opla niespodziewanie zbankrutował

Z informacji przekazanych przez niemieckie media wynika, że aż 300 pracowników może stracić pracę. Firma, której dotyczy postępowanie, od miesięcy borykała się z niedostatecznym portfelem zamówień i rosnącymi kosztami operacyjnymi sięgającymi dziesiątek milionów euro. Już zimą wprowadzono tam pracę w trybie skróconym, co było sygnałem, że kondycja finansowa przedsiębiorstwa pogarsza się. Kluczowy problem? Malejące zamówienia od dwóch głównych klientów – producenta Opla oraz koncernu Stellantis.

Problem dotyczy firmy Segula Technologies GmbH, która od 2019 roku przejęła od Opla około 700 pracowników. Spółka specjalizuje się w rozwoju technologicznym i inżynierii samochodowej. Jej działalność koncentruje się właśnie na zleceniach od Opla i jego właściciela – Stellantis. Jak informuje chip.de w dniu 9 lipca br. firma ogłosiła upadłość w trybie samogłoszenia. Trwają starania o uratowanie przedsiębiorstwa i przywrócenie mu stabilności, ale wynik tego procesu jest niepewny. Jeśli proces restrukturyzacji się nie powiedzie, skutki upadłości odczuje cała branża.
Przeczytaj także: Upadłość słynnej fabryki w Niemczech. Wszystko przez polski zakład i niższe podatki?

Rekordowa liczba bankructw w Niemczech. Tak źle nie było od dekady

Niemiecka gospodarka zmaga się z rosnącą falą upadłości przedsiębiorstw. Jak poinformował Federalny Urząd Statystyczny, w czerwcu 2025 roku liczba firm, które ogłosiły niewypłacalność, wzrosła o 2,4% w porównaniu z czerwcem ubiegłego roku. To niepokojący sygnał, zwłaszcza że w maju po raz pierwszy od ponad dwóch lat odnotowano spadek liczby bankructw rok do roku. Dane pokazują jednak, że poprawa była chwilowa.

Według szacunków organizacji Creditreform, w pierwszej połowie 2025 roku zbankrutowało aż 11 900 firm – to o 9,4% więcej niż w analogicznym okresie roku poprzedniego. Takiego wyniku nie notowano od 2015 roku, co wskazuje na poważne trudności w wielu sektorach. Tylko w kwietniu doszło do 2 125 upadłości – to najwyższy wynik dla tego miesiąca od 11 lat.
Przeczytaj także: Pomimo gwiazdki Michelin – restauracja byłego piłkarza Bundesligi ogłosiła upadłość

Rosnąca liczba niewypłacalności to efekt m.in. wzrostu kosztów prowadzenia działalności, osłabienia popytu oraz trudności finansowych nagromadzonych jeszcze w czasie pandemii. Analitycy ostrzegają, że jeśli ten trend się utrzyma, druga połowa roku może przynieść kolejne niepokojące rekordy.