
Robot zastąpił 300 pracowników fabryki – Duża szwajcarska firma produkująca obuwie sportowe otworzyła pierwszą linię produkcyjną przeznaczoną dla nowego modelu butów, stworzonego w całości w procesie w pełni zautomatyzowanym. To, co tradycyjnie wymagało pracy ponad 300 osób, dziś wykonuje jeden robot w zaledwie trzy minuty.

Robot zastąpił 300 pracowników fabryki
Jak informują szwajcarskie media, marka On, która zdobyła już popularność na świecie, zrewolucjonizowała proces produkcji dzięki współpracy z firmą ABB. Nowa, zrobotyzowana linia umożliwia powstanie modelu Lightspray przy minimalnym udziale człowieka.
Dzięki tej technologii firma On uniezależnia się od tradycyjnych łańcuchów dostaw, a produkcja może być realizowana szybko i lokalnie. Przedstawiciele firmy podkreślają: „Zamiast masowej pracy ludzkiej, roboty pozwalają nam dostarczać produkty efektywnie i bezpośrednio”.
Przeczytaj także: Światowy gigant zwalnia 4 000 pracowników. AI przejmuje ich obowiązki
Robot, opracowany wspólnie z ABB, nanosi cienką i bardzo wytrzymałą plastikową nić spiralnie na formę buta, tworząc cholewkę w jednym etapie – bez szwów, kleju czy dodatkowych materiałów. Efekt? But przypominający skarpetę, idealnie dopasowany do stopy i niewymagający sznurowadeł. Co ważne, ta metoda pozwala obniżyć emisję CO₂ o 75% w porównaniu z tradycyjną produkcją i ułatwia recykling.
Ultralekki but wyścigowy pokazany na Igrzyskach Olimpijskich
Model Lightspray waży tylko 170 gramów, co daje sportowcom przewagę dzięki niskiej wadze i nowoczesnemu wyglądowi. Buty te zostały zaprezentowane podczas Igrzysk Olimpijskich w Paryżu 2024 w specjalnym laboratorium firmy On w centrum miasta.
Obecnie dostępny jest tylko jeden model, a cena to 360 franków szwajcarskich za parę. Współzałożyciel firmy, Olivier Bernhard, podkreśla, że największym wyzwaniem jest obecnie zwiększenie skali produkcji, by uczynić ten innowacyjny but bardziej dostępnym.
Pełna automatyzacja na niewielkiej powierzchni może ograniczyć zależność od azjatyckich fabryk. „Stosując roboty zamiast setek pracowników, możemy produkować lokalnie i znacznie szybciej” – wyjaśnia Bernhard. To rozwiązanie, które może zainteresować polskich czytelników mieszkających za granicą, pokazując, jak zmienia się oblicze przemysłu w Europie i na świecie.
