
Szokująca kontrola przy niemieckiej granicy. Na jednej z dróg w Bawarii doszło do nietypowej interwencji funkcjonariuszy podczas kontroli granicznej. Policjanci zatrzymali samochód, który wzbudził ich podejrzenia ze względu na liczbę podróżujących osób. Szybko okazało się, że problem jest znacznie poważniejszy niż zwykłe przekroczenie dozwolonej liczby pasażerów.

Szokująca kontrola przy niemieckiej granicy
Do zdarzenia doszło we wtorek, 8 września. na autostradzie A3 w pobliżu Ruhstorf, w powiecie Passau, zaledwie kilka kilometrów od granicy Niemiec z Austrią. Funkcjonariusze niemieckiej policji federalnej prowadzili tam stałą kontrolę. W pewnym momencie zatrzymali samochód, którym podróżowała większa grupa osób. Pojazd był wyraźnie przepełniony, a liczba pasażerów nie odpowiadała liczbie dostępnych miejsc.
W aucie podróżowało 11 osób, dzieci jechały na podłodze i w bagażniku
Jak przekazała policja, samochodem jechało łącznie 11 osób, mimo że pojazd miał tylko osiem miejsc siedzących. W grupie znajdowało się aż sześcioro dzieci. Podczas kontroli funkcjonariusze zauważyli, że nie wszyscy pasażerowie podróżowali w przeznaczonych do tego miejscach. Część dzieci znajdowała się na podłodze samochodu, a niektóre miały przebywać również w jego bagażniku.
Sytuację dodatkowo pogarszał fakt, że dzieci nie były odpowiednio zabezpieczone podczas jazdy. Według policji część z nich nie miała zapiętych pasów bezpieczeństwa. W samochodzie nie było również wymaganych fotelików dziecięcych.
Takie zachowanie stwarzało poważne zagrożenie, szczególnie w przypadku nagłego hamowania lub kolizji. Dziecko znajdujące się na podłodze albo w bagażniku nie ma odpowiedniej ochrony podczas wypadku. Przeczytaj także: Niemcy nie odpuszczają na granicy. Polak po rutynowej kontroli trafił do więzienia na 600 dni
Policja zakazała dalszej jazdy
Funkcjonariusze nie pozwolili kierowcy kontynuować podróży tym samochodem. Ze względów bezpieczeństwa dalsza jazda w takim składzie była niemożliwa – podało ntv. Na razie nie wiadomo, w jaki sposób grupa ostatecznie opuściła miejsce kontroli i jak zorganizowano jej dalszy przejazd. Rzecznik policji nie był początkowo w stanie przekazać szczegółowych informacji na ten temat.
