
Test mrożonych owoców z supermarketów. Na pierwszy rzut oka wyglądają jak zdrowy wybór — mrożone owoce z oznaczeniem „bio”, kupowane w popularnych dyskontach i supermarketach. Jednak najnowsze badanie konsumenckie pokazuje, że rzeczywistość może być bardziej skomplikowana, niż sugerują kolorowe opakowania i ekologiczne logo. Dziennikarze programu NDR „Die Tricks mit Bio und Öko”, we współpracy z laboratorium, sprawdzili dziewięć mrożonych produktów owocowych z różnych sieci handlowych. Wnioski okazały się niepokojące: w części próbek wykryto nieprawidłowości.

Test mrożonych owoców z supermarketów. Nieprawidłowości w produktach z Lidla
Jednym z najbardziej zaskakujących wyników były mrożone owoce sprzedawane przez Lidl. W laboratorium wykryto ślady, które mogą wskazywać na użycie nawozów syntetycznych – niedozwolonych w rolnictwie ekologicznym. Choć sieć podkreśla, że jej dostawcy posiadają certyfikaty bio, wyniki testu rzucają cień wątpliwości na jedną z partii produktów.
Również produkty marki Demeter (linia naturalcool) znalazły się wśród badanych próbek. W przypadku mrożonych owoców pochodzących z Turcji pojawiły się wskazania sugerujące możliwe stosowanie nawozów niezgodnych z zasadami ekologicznej uprawy. Producent podkreśla jednak, że stosuje wyłącznie dopuszczone metody, takie jak nawożenie organiczne i biomateria zwierzęca.
Dennree i Heimatgut również pod lupą
Nieprawidłowości odnotowano także w produktach marki Dennree. W mrożonych owocach z Turcji wykryto sygnały mogące wskazywać na użycie niedozwolonych środków nawożenia. Z kolei w przypadku marki Heimatgut (produkty z Chin) również pojawiły się oznaki sugerujące brak pełnej zgodności z zasadami rolnictwa ekologicznego.
Co dokładnie sprawdzono w laboratorium?
Analiza skupiała się przede wszystkim na metodach uprawy owoców, a dokładniej na rodzaju stosowanych nawozów. W rolnictwie ekologicznym dopuszczalne są wyłącznie naturalne substancje, takie jak kompost, obornik, roślinne preparaty czy tzw. zielony nawóz. W części próbek pojawiły się jednak sygnały, które mogą wskazywać na użycie nawozów syntetycznych – a to automatycznie podważa ich status „bio”. Eksperci przebadali mrożony szpinak. Radzą unikać dwóch produktów
Import spoza UE pod szczególnym nadzorem
Eksperci cytowani przez NDR zwracają uwagę, że największe trudności kontrolne dotyczą produktów spoza Unii Europejskiej, szczególnie z Turcji i Chin. W tych krajach systemy nadzoru są mniej przejrzyste, a dostęp do pełnych informacji o uprawach bywa ograniczony, co utrudnia jednoznaczną ocenę zgodności z normami ekologicznymi.
Co to oznacza dla konsumentów?
Badanie pokazuje, że nawet produkty oznaczone jako „bio” nie zawsze dają pełną gwarancję zgodności z ideą rolnictwa ekologicznego — szczególnie w przypadku mrożonych owoców z importu. Dlatego eksperci zalecają, by oprócz logo UE zwracać uwagę także na numer certyfikatu, kraj pochodzenia oraz jednostkę kontrolującą. Warto również wybierać produkty z dodatkowymi certyfikatami, takimi jak Demeter czy Bioland, które często oznaczają bardziej rygorystyczne standardy niż minimalne wymogi unijne.
