
Bruksela ponownie zabrała głos w sprawie kontroli granicznych w Europie. Komisja Europejska wydała pilne wytyczne wobec części państw strefy Schengen i przekonuje, że warunki do stopniowych zmian są już spełnione. Sprawa dotyczy również milionów osób podróżujących po Europie, w tym Polaków regularnie przekraczających granicę z Niemcami. Jakie kraje znalazły się pod lupą Komisji i czego oczekuje Bruksela?

Dziewięć krajów pod lupą Brukseli
Swoboda przemieszczania się jest jedną z podstawowych zasad strefy Schengen. Państwa członkowskie mogą wprawdzie przywracać kontrole graniczne, ale wyłącznie w wyjątkowych sytuacjach związanych z bezpieczeństwem lub porządkiem publicznym.
W praktyce część krajów korzysta z tego rozwiązania od wielu lat, regularnie przedłużając tymczasowe środki. Jeżeli kontrole graniczne są utrzymywane przez ponad 12 miesięcy, Komisja Europejska ma obowiązek przeanalizować sytuację i przedstawić swoją opinię.
Właśnie dlatego 2 czerwca br. Bruksela wydała stanowisko dotyczące dziewięciu państw: Austrii, Danii, Francji, Niemiec, Włoch, Holandii, Norwegii, Słowenii i Szwecji.
Komisja przyznała, że decyzje o przywróceniu kontroli były odpowiedzią na realne zagrożenia związane z bezpieczeństwem i migracją. Jednocześnie uznała, że sytuacja w Europie zmieniła się na tyle, że część tych środków można stopniowo zastępować innymi rozwiązaniami.
Przeczytaj także: Szwajcaria zawiesza układ z Schengen. Nadzwyczajne środki na granicach od 10 czerwca
Bruksela uważa, że warunki do zmian są już spełnione
Zdaniem Komisji Europejskiej w ostatnich miesiącach znacząco poprawiła się sytuacja na zewnętrznych granicach Unii Europejskiej.
Według danych unijnych liczba nielegalnych przekroczeń granic spadła w pierwszych czterech miesiącach 2026 roku o około 40 proc. w porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku.
Bruksela zwraca również uwagę na nowe narzędzia służące ochronie granic. W kwietniu w pełni uruchomiono system EES (Entry/Exit System), który zastąpił tradycyjne stemple paszportowe cyfrową rejestracją podróżnych i pobieraniem danych biometrycznych.
Kolejnym elementem ma być system ETIAS, a już 12 czerwca zaczyna obowiązywać pakt migracyjny i azylowy UE. Zdaniem Komisji wszystkie te rozwiązania wzmacniają ochronę granic zewnętrznych i zmniejszają potrzebę utrzymywania długotrwałych kontroli pomiędzy państwami Schengen.
Niemcy i Francja otrzymały jasny sygnał
Unijny komisarz ds. migracji Magnus Brunner w rozmowie z AFP podkreślił, że państwa członkowskie są już w stanie rozpocząć prace nad stopniowym odchodzeniem od nadzwyczajnych środków.
Komisja Europejska szczególnie zwróciła uwagę na Niemcy i Francję, zachęcając oba kraje do ograniczania kontroli granicznych. (Czytaj także: UE wzywa Niemcy do zakończenia kontroli granicznych. Berlin dostał jasny sygnał z Brukseli)
Bruksela proponuje, aby coraz większą rolę odgrywały wyrywkowe kontrole policyjne, mobilna identyfikacja biometryczna oraz nowoczesne technologie służące monitorowaniu ruchu.
Co to oznacza dla podróżujących po Europie?
Na razie nie oznacza to automatycznego zniesienia kontroli – informuje The Brussels Times. Decyzje w tej sprawie pozostają w rękach poszczególnych państw. Sygnał wysłany przez Komisję pokazuje jednak, że Bruksela chce stopniowego powrotu do pełnego funkcjonowania strefy Schengen. Proces ten ma odbywać się etapami i opierać się przede wszystkim na ochronie granic zewnętrznych oraz współpracy służb państw członkowskich.
Dla milionów osób podróżujących po Europie, w tym Polaków regularnie jeżdżących do Niemiec, Austrii, Francji czy Włoch, oznacza to, że w przyszłości sposób kontroli na granicach może ulec zmianie.
A co z kontrolami na polskich granicach?
Polska nie znalazła się na liście dziewięciu państw objętych najnowszymi wytycznymi Komisji Europejskiej, choć również prowadzi kontrole na granicach wewnętrznych. Warszawa przywróciła je 7 lipca 2025 roku na granicach z Niemcami i Litwą, a następnie kilkakrotnie przedłużała ich obowiązywanie. Obecnie kontrole mają potrwać do 1 października 2026 roku. Jeśli będą utrzymywane tak długo, Polska również może znaleźć się pod większą presją Brukseli w sprawie zasadności i proporcjonalności tych środków.
